Tym razem Lubomir i Łysina!
Szczegóły- Szczegóły
- Opublikowano: niedziela, 06 listopad 2022 09:28
- Lucjan Lukaszczyk
- Odsłony: 315
Lubomir, to szczyt w Paśmie Lubomira i Łysiny, który nad poziom morza wzniósł się na wysokość 904 metrów. Jako, że jest to kolejny punkt „Korony Beskidów Polskich”, stał się on naszym celem. Wycieczka wyruszyła spod szkoły o szóstej trzydzieści rano i po przejechaniu 140 kilometrów mogliśmy rozprostować kości, rozpoczynając marsz na szczyt. Nasz przewodnik pan Daniel Brudny, omówił krótko lecz treściwie, gdzie się znajdujemy, dokąd pójdziemy i ile powinno nam to zająć czasu. Przyznam szczerze, że droga bardziej przypominała leśną ścieżkę, niż typowy górski szlak. Biorąc pod uwagę teraźniejszy etap jesieni, spacer w tym pięknym górskim lesie, po opadłych liściach, był bardzo przyjemny.
Jeszcze nie minęła godzina a dotarliśmy na szczyt. Tutaj znajduje się Obserwatorium Astronomiczne, które mocno wzbudziło naszą ciekawość. W przypiętej do drzewa drewnianej budce znajdowała się pieczątka, którą uczniowie wykorzystali aby udokumentować kolejny zaliczony szczyt. Rzuciła nam się w oczy książeczka PTTK od Pawła, w której takich odciśniętych pieczęci było już kilkadziesiąt. Widać, że niektórzy członkowie naszego Koła, w tak młodym wieku mają już zaliczone wiele górskich szczytów!
Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej. Nie było stromo, szło się przyjemnie i nawet nie zauważyliśmy kiedy dotarliśmy do schroniska. Kilkadziesiąt minut pauzy na regenerację sił oraz posiłek, a następnie ruszyliśmy w dalszą drogę. Zaliczyliśmy jeszcze Łysinę o wysokości 891 m.n.p.m, o której dawniej myślano, że jest wyższa od Lubomira. Nowoczesne narzędzia pomiarowe, szybko zweryfikowały prawdę. Chociaż trasa nie była wymagająca tak jak np. Czantoria, to jednak po sześciu godzinach chodzenia, niektórych bardzo już bolały nogi. Jeszcze przed piętnastą dotarliśmy do autobusu, który jak zwykle czekał po drugiej stronie góry.
Niestety w drodze powrotnej przez Wadowice, nieco utknęliśmy w korkach ale udało się dojechać do szkoły przed godziną dziewiętnastą.
Ten szczyt był najniższy z wszystkich przez nas zaplanowanych. Niektórzy twierdzili nawet, że po wycieczce na Babią Górę to był zwykły spacer. Ale znów przeszliśmy kilkanaście kilometrów! Bardzo dziękujemy naszym uczestnikom wyprawy a szczególnie rodzicom, którzy wybrali się z nami. Następna wycieczka będzie znów na rowerach a celem: Ustroń!






